Menu

Liczy Się Piłka

Piłka nożna, Widzew, Reprezentacja

Zbieranina myśli kilku

maqnat

Choć zimy za oknem nie widać, to zimowa przerwa w rozgrywkach III ligi trwa w najlepsze i jej koniec wydaje się być bardzo odległy.

Od czasu zakończenia rundy jesiennej pojawiło się wiele tematów do rozmów które poruszałem na Tweeterze w kilku zdaniach (takie zadanie Tweetera), a wydają się być na tyle ważne aby choć trochę je rozwinąć.

Zacznijmy więc od Łodzianki.
Temat drażniący nas wszystkich od niepamiętnych czasów.
Termin oddania obiektu do użytkowania przekładany był wielokrotnie i kiedy nareszcie MAKiS został jego operatorem, usłyszeliśmy że i owszem obiekt jest skończony i w rękach MAKiSu ale zanim zostanie oddany do użytku, miejscy urzędnicy muszą się z nim zaznajomić.
Czyli minie kilka kolejnych miesięcy zanim sportowiec postawi na nim nogę.
Kolejna sprawa to wciąż rosnące oczekiwania finansowe za wynajem obiektu na Łodziance.
Ostatnio kością niezgody jest opłata za oświetlenie terenu, o której nie było mowy podczas wcześniejszych negocjacji.
Coś mnie się wydaje że na remont przyłącza trzeba uzbierać. Zastanawia mnie tylko czy podmioty zainteresowane wynajmem obiektów przy ulicy Minersiej otrzymały identyczną propozycję.

Zgodnie z zapowiedzią Pani Prezydent zarówno Czerwone jak i Białe dziecko będą traktowane jednakowo.

A skoro matka ma dwójkę dzieci i na to białe zamierza wydać dodatkowo około 70 mln zł, to raczej trzeba już myśleć co za takie pieniążki zażyczy sobie czerwony.
Mówi się ostatnio głośno o rozbudowie falochronu.
Dokończenie tej konstrukcji jest nieuniknione, czy się to czerwonemu potomkowi podoba czy nie, biały będzie miał 4 perony  trybuny. Niestety falochron narażony na wszelkie zjawiska atmosferyczne, bez dodatkowych zabezpieczeń w postaci kolejnych trybun, popadnie w ruinę i wtedy dopiero będzie można mówić o niegospodarności władz miejskich.
W związku z powyższym coraz głośniej mówi się o rozbudowie Stadionu Miejskiego po wschodniej stronie miasta.
Użytkownicy ćwierkacza zdążyli już poznać moją opinie na ten temat.
Obawiam się niestety że przez najbliższe 10 lat nic z naszym stadionem nie zostanie zrobione, moje obawy sięgają nawet ćwierć wieku.
Jak sobie poradzimy ze zbyt małą ilością miejsc?
A jak sobie rynek radził ze zbyt małą ilością cukru? Jak sobie rynek radzi ze zwiększonym zapotrzebowaniem USA na tłuszcze odzwierzęce (masło) ?
Cena . To cena będzie regulowała zapotrzebowanie na oglądanie meczu ze stadionu.
O ile dziś karnet na cały sezon kosztuje w granicach 250 PLN, to jestem przekonany że przy takim zapotrzebowaniu i takich wynikach sprzedaży, w pierwszym sezonie ekstraklasowym, cena za sezon przekroczy 500 PLN za wejściówkę na trybunę C.
Jeśli przy prognozowanych cenach, w czasie 2-3 kolejnych sezonów w ekstraklasie, uzyskamy poziom sprzedanych karnetów na poziomie 10.000 to będzie wielki sukces.
I wtedy będzie można głośno się upominać o rozbudowę stadionu bo reszta wejściówek rozejdzie się w postaci biletów.
A tak z innej perspektywy patrząc to ponad 1000 karnetów nie zostało przedłużonych na rundę wiosenną.

Skoro już wiemy, że ze stadionem nic się nie da zrobić, to może udało by się go jakoś obrandować?
Tylko dzięki oficjalnemu sklepowi Widzewa widać czyj to jest stadion a to wg większości z nas, zdecydowanie za mało.
Jak wiemy z przekazów medialnych, Stadion Miejski w Łodzi przy ul. Piłsudskiego, jest szykowany jako baza piłkarskiej Reprezentacji Polski U21.
Jednym z warunków jaki obiekt musi spełniać, jest jego „Czystość komercyjna i marketingowa” i niestety to stwierdzenie stawia wszelkie próby obrandowania stadionu na przegranej pozycji.
Jedyne co można by było zrobić to rzucenie na elewację świetlnego napisu.
Takie próby były podjęte przez O.S.K. Tylko Widzew czego efekty można zobaczyć na oficjalnym Facebookowym profilu stowarzyszenia.
Być może zostało wybrane złe miejsce bo „rzucane” było z okrąglaka, ale problem stanowiły latarnie a i efekt chyba nienajlepszy z powodu odległości ?

W ogóle to co się dzieje ze sportowymi obiektami w naszym mieście to jakaś kpina.
Weźmy taką Atlas Arenę. Wielki betonowy kolos, którego nie można w żaden sposób udekorować bo projektant zastrzegł to w umowie.
Są przed wejściami stawiane maszty reklamowe i inne półśrodki typu właśnie rzutniki, ale jak fatalny jest tego efekt można się było przekonać podczas klubowych mistrzostw świata w siatkówce.
Jedyne miejsce gdzie można zareklamować imprezę odbywającą się w Atlasie jest telebim ustawiony przy ogrodzeniu.
Ponarzekać ludzka rzecz. Tyle w temacie aren sportowych.

Teraz krótkie przemyślenia  dotyczące widzewskich transferów, a w zasadzie ich braku.
Jeszcze pod koniec roku pojawiło się kilka nazwisk wymyślonych przez dziennikarzy.
Większość z nich okazała się zwykłymi plotkami. Teraz co dziwne jest cisza. To chyba dobrze.
Ale z jakimi trudnościami muszą się zmagać działacze aby namówić grajka do przeprowadzi na IV poziom rozgrywkowy?
- Pierwszą przeszkodą jest oczywiście poziom
- Drugą niestety jest pełna sakwa.
- Trzecią – bezwzględny obowiązek awansu.

Nie zrobimy nic z tym że gramy w III lidze. Tego nie da się przeskoczyć (choć dajdaje pokazali że się da) . Natomiast jak zniwelować kolejne dwie przeszkody?
Nic prostszego.  Spełnić oczekiwania zawodników , pod warunkiem że oni spełnią nasze.
Oni chcą kasy, my chcemy awansu. Dać im kasę za awans.
Skończyły się czasy „Czy się stoi czy się leży 500 zł się należy”.
Dać im tyle ile mięli w poprzednim klubie, a premią za awans dopełnić  roczne (sezonowe, rundowe) oczekiwania.
Ale by nóżkami przebierali, ale by się nawzajem opierdalali  ale by mięli motywację, ale piłeczka by chodziła.

Takie tam marzenie ściętej głowy.

Zachęcam do dołączenie do widzewskiej społeczności na Tweeterze.
Jest z kim wymieniać  poglądy.


Ku chwale…

© Liczy Się Piłka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci